DAWNE ODPUSTY SIEWIERSKIE
![]()
DAWNE SIEWIERSKIE ODPUSTY
Ważnym wydarzeniem religijnym w życiu siewierzan były zawsze odpusty parafialne.
Odpust to uroczystość kościelna obchodzona z okazji m.in. wspomnienia patrona kościoła, doroczne święto patronalne kościoła, połączone z uroczystą mszą św. i procesją. W drugim znaczeniu w kościele katolickim odpust rozumiany jest jako darowanie człowiekowi doczesnej kary za grzechy pod pewnymi warunkami.
W naszej parafii co roku odbywają się dwa odpusty: pierwszy ku czci św. Macieja Ap. i drugi z okazji Święta Matki Bożej Szkaplerznej. Przez długi czas odpust ku czci św. Macieja Ap. odbywał się 24 lutego w dzień, w którym akurat przypadło święto św. Macieja. Wiele lat temu przeniesiono ten odpust z lutego na miesiąc maj. Obecnie odbywa się on w pierwszą niedzielę po dniu 14 maja, a odpust ku czci Matki Bożej Szkaplerznej w pierwszą niedzielę po 16 lipca.
Z opowiadań starych siewierzan wiadomo, że odpusty dawniej odbywały się na siewierskim Rynku. Suma odpustowa odprawiana była i jest nadal o godzinie 12.00 w południe. Połączona jest z procesją wokół kościoła, z udziałem dziewczynek sypiących kwiatki, orkiestry, straży i oczywiście parafian. Tradycją jest zapraszanie gości - księdza, który odprawia sumę odpustową oraz księży z okolicznych parafii i księży rodaków.
Odpust lutowy czy nawet majowy był zawsze skromniejszy od lipcowego. Sygnałem dla każdego, że rozpoczął się odpust były słyszalne od rana wystrzały „korków”.
Wielkość odpustu oceniało się po ilości rzędów ustawionych kramów. Dawniej kramarze mieli ustalone miejsca, rezerwowali je sobie już dzień przed odpustem. Stali kupcy mieli swoje kramy. Sprzedającymi byli zarówno siewierzanie, jak i kupcy z sąsiednich miejscowości. Po towar jeżdżono do specjalnych, prywatnych sklepów np. w Częstochowie. Głównie zaopatrywano się tam w cukierki.
Siewierska tradycja to burza w odpust i ulewa. Dla siewierzan odpust, zwłaszcza lipcowy, to było wielkie święto. Dawniej odnawiano z tej okazji mieszkania, bielono krawężniki, posypywano chodniki piaskiem. Gospodynie kupowały firanki, szyły specjalne, nowe kreacje na tą okoliczność.
Asortyment sprzedawany na odpustowych kramach zmieniał się przez lata. Przed laty zabawki z odpustu stanowiły dla dzieci nie lada atrakcję.
Co można było kupić? Lusterka okrągłe i prostokątne, które miały na jednej stronie zdjęcie idola, popularnego w danym okresie. Byli nimi np. Richard Chamberlain jako dr Kilder, ale też Winnetou, Old Suterhand i wielu innych.
Dziewczynki zaopatrywały się w odpustowe pierścionki, bransoletki, blaszane wózeczki z budką z lalkami, plastikowe łóżeczka z laleczką, wiatraczki, gwizdające ptaszki gliniane, koguciki, piłeczki na gumce wypełnione trocinami, skaczące Myszki Miki. Chłopców interesowały pistolety na papierki i korki. Warto podkreślić, że zabawki odpustowe były rzemieślnicze, produkcji polskiej.
Na odpustach pojawiali się też handlarze z sąsiednich miejscowości oferując m.in. słomkowe, osikowe kapelusze.
Od zawsze, już z daleka, widoczne były balony. Dawniej na drążku był wbity duży ziemniak i do niego wbijano baloniki skręcane na druciku, jak śpiewał Janusz Laskowski czy Maryla Rodowicz.
Warto wspomnieć odpustowe przysmaki. Z produktów do konsumpcji serwowano m.in. ogórki kiszone w beczkach wykonanych przez siewierskich bednarzy. Wodę spod ogórków reklamowano jako "wodę jak wino", natomiast ogórki sprzedawano kiedyś w cenie 1 zł i 0,50 groszy. Inne specjały odpustowe to obowiązkowo różańce z obwarzankami, wata cukrowa, cukierki odpustowe ręcznie robione, miśki z pianką ptysiową, lizaki karmelowe w kształcie dużych serc, kwiatów, kogucików, lody bambino na patyku.
Każde pokolenie siewierzan z pewnością zachowało w pamięci jeszcze inne przysmaki czy zabawki popularne w ich dzieciństwie.
Odpustowi lipcowemu towarzyszyła również loteria, na której można było wygrać garnki czy szkło ząbkowickie.
Na Rynku w lipcowy odpust ustawiane były strzelnice. Na strzelnicach można było z wiatrówki ustrzelić kwiatki, futrzane małpki, zdjęcie z aktorem, aktorką, piosenkarzem, bukiet sztucznych kwiatów umieszczonych w szklanej rurce.
Kolejną atrakcją lipcowych odpustów były karuzele na placu Strażackim. Były to karuzele łańcuchowe, kręcące się koniki i huśtawki. Warto wspomnieć, że bardzo dawno temu karuzele uruchamiane były ręcznie. Chłopcy, za wykonanie określonej liczby obrotów karuzeli, mogli się na niej przejechać za darmo.
Wieczorem przy remizie strażackiej na placu odbywała się zabawa taneczna. Układana była specjalna podłoga do tańca. Wcześniej jechano po brzózki, którymi otaczano plac do zabawy. Orkiestra przygrywała stojąc na przyczepie od traktora. Należało zaopatrzyć się w bilety. W bufecie mozna było kupić m.in. kanapki. Gdy przy remizie wybudowano część gastronomiczną, zabawy przeniesiono na ulicę Długosza.
Podczas lipcowych odpustów obowiązkowo należało też dziecku zrobić zdjęcie na żywym koniu, koniu z bryczką, w latach osiemdziesiątych był to sztuczny konik czy mini samochodzik i stojący obok pies bernardyn.
Odpusty przede wszystkim były od zawsze ważnym świętem religijnym i okazją do spotkań rodzinnych.
Dziękujemy wszystkim osobom, które podzieliły się odpustowymi wspomnieniami oraz udostępniły pamiątkowe zdjęcia z rodzinnych albumów.
J.J.












