I ŚWIĘTY FLORIAN MA SWOJĄ HISTORIĘ
![]()
I siewierski św. Florian ma swoją historię...
Czy wiecie, że... jest święty, który ma troje uszu? Dwoje własnych, a trzecie u dzbana, z którego wodę leje? Otóż według popularnego powiedzenia ludowego jest nim św. Florian.
4 maja obchodzimy święto św. Floriana, patrona strażaków i jest to doskonała okazja do przypomnienia naszego, siewierskiego św. Floriana, którego barokowa figura stoi na placu przykościelnym, od strony ulicy Wolności.
Pierwotnie figura św. Floriana znajdowała się na rynku i podobnie jak kamienna rzeźba św. Jana Nepomucena otoczona była niskim, żelaznym płotkiem. W czasie II wojny światowej została przeniesiona na plac przykościelny. Data jej powstania nie jest dokładnie znana, prawdopodobnie pochodzi z końca XVII w. lub przełomu XVII/XVIII w. We wrześniu 2025 roku została odrestaurowana.
Św. Florian został przedstawiony w stroju rzymskiego żołnierza, w hełmie na głowie. W prawej ręce trzyma skopek, z którego wodą polewa płonący budynek. Lewą ręką podtrzymuje wysoką chorągiew zwieńczoną metalowym krzyżem.
Siewierską tradycją są Msze św. odprawiane w intencji strażaków w dniu św. Floriana. Przed II wojną światową uroczystość św. Floriana rozpoczynała się Mszą św. w naszym kościele, następnie procesja udawała się pod figurę św. Floriana na rynku, gdzie kazanie głosił ks. proboszcz Jan Szczepka. Dalsze uroczystości odbywały się w remizie.
Św. Florian żył na przełomie III/IV w., był rzymskim oficerem, który zginął śmiercią męczeńską za obronę chrześcijan. Według legendy cudownie ugasił pożar jednym dzbanem wody, stając się patronem strażaków, kominiarzy i hutników.
Jego atrybuty to: strój rzymskiego oficera, naczynie z wodą do gaszenia ognia, kamień młyński u szyi, kolczuga, krzyż, miecz, palma męczeńska, płonący dom, orzeł, tarcza.
JJ







